2026
Producent rolny ma mniej wydawać, więcej produkować i sprzedawać produkcji. Jednak po podsumowaniu sezonu zdarza się, że bilans często nie jest dodatni, a ze znakiem minus. Więc co da możliwość zdywersyfikować produkcję i obniżyć ryzyka?
Kierownik departamentu rolnego LNZ Group Ołeksandr Chmeluk podczas spotkania agro od serwisu Weagro i Activitis Education „Rentowność agrobiznesu: od planowania strategicznego i dywersyfikacji do technologii Lean" wymienił trendowe rozwiązania, które warto wprowadzić rolnikom dla efektywnej produkcji w przyszłości.
W rolnictwie w porównaniu z innymi branżami bardzo niska jest obrotowość środków. Na przykład, pszenicę ozimą sieje się i zaczyna wkładać środki jesienią, zimą wydaje się na nawozy i środki ochrony roślin, a plon zbiera się w lipcu, wtedy go i sprzedają. To znaczy dopiero po roku pracy rolnik faktycznie zdoła ocenić swój wynik finansowy, i będzie on zależeć od tego, jaka będzie cena produkcji i czy wysoki będzie plon. To wydarzenia, które nastąpią w przyszłości, które trzeba przewidzieć. Jednak absolutnie nie na wszystko możemy wpływać.
"Te nadmierne koszty, których dziś nie poniosą rolnicy, to i są ich zarobione pieniądze w lipcu – sierpniu, gdy zbiorą i będą sprzedawać swój plon. To znaczy producenci rolni powinni stale kontrolować koszty uprawy roślin."
Strefowanie pól. Często pola różnią się nawet w obrębie jednego gospodarstwa czy miejscowości. U podstaw różnic jest rzeźba terenu i typ gleby, jej żyzność. Są pola o większym potencjale plonu, są i odwrotnie. Racjonalne z punktu widzenia kosztów i potencjału plonu jest indywidualne podejście i różna potrzeba wnoszenia nawozów czy środków ochrony roślin. I, odwrotnie, niecelowe będzie ich wnoszenie z jedną normą na wszystkich polach uprawy tej czy innej rośliny.
Jedynego prawidłowego rozwiązania, na przykład, na podstawie map indeksu NDVI, za pomocą których można strefować pola i według nich pracować, nie ma. Na dziś najbardziej racjonalne jest kartografowanie plonu. Przecież plon — to podsumowanie, wynik działania i wzajemnego oddziaływania wszystkich czynników. Takie dane trzeba gromadzić z roku na rok, aby wyodrębnić strefy produktywności, ponieważ różne rośliny różnie reagują na to czy inne tło, na te czy inne warunki. Odpowiednio, z każdym rokiem strefowanie będzie stawać się bardziej dokładne.
„Wyobraźmy sobie jakieś pole i umowną standardową kartę technologiczną, jednak tam będą strefy o wyższej produktywności i odwrotnie. Na jednej części pola poniesiemy nadmierne koszty, które mogą się nie zwrócić i obowiązkowo obniżą rentowność. I, odwrotnie, będą strefy o wysokim potencjale, którego nie zrealizujemy i, odpowiednio, nie uzyskamy z nich możliwego zysku. Właśnie takim strefom o wysokim potencjale trzeba poświęcać więcej uwagi, ponieważ potencjał plonu tam będzie większy, i tam jest sens więcej inwestować" — zaznacza ekspert.
Na strefach o słabej produktywności przede wszystkim warto obniżyć poziom kosztów do ich potencjału, żeby nawet niewysoki plon był dochodowy, i zbadać przyczyny niskiej produktywności strefy. Jeśli to możliwe, trzeba ją poprawić, ale warto uwzględniać zwrot takich inwestycji za okres obowiązywania umowy dzierżawy działek.
"To także jeden z dużych problemów, gdy rolnik zawsze pracuje w granicach okresu obowiązywania umowy dzierżawy, i wtedy budować plany na 5-20 lat naprzód i inwestować na taki okres jest ryzykowne. Znaczy, taka strefa po prostu ma być niskoproduktywna, ale przynosić zysk.".
Płodozmian — jeden z ważnych elementów strategii efektywnego agrobiznesu. Im większy rozmiar gospodarstwa, tym z reguły ma ono co najmniej na 5 lat opracowaną strukturę powierzchni zasiewów. Jest mniej więcej wyraźne rozumienie, jakie rośliny jaki procent zajmują. Niewielkie, z reguły, takich planów nie mają, często podejmują emocjonalne decyzje niedługo przed kampanią siewną. Ocenę uprawy każdej rośliny należy robić w przekroju płodozmianu, a nie w przekroju jakiegoś jednego roku. Ponieważ ma to istotny wpływ na potencjał produktywności rośliny i technologię uprawy ogółem, w szczególności system uprawy gleby, system odżywiania, system ochrony itp. W takim przypadku produktywność i efektywność ekonomiczna uprawy roślin będzie się zmieniać, może istotnie się różnić.
„Płodozmian ma być opracowany chociaż na 3-5 lat lub jedną rotację. Odpowiednio, od płodozmianu, warunków regionu będzie zadany kierunek czy wektor, według której technologii będziemy pracować, na przykład, w uprawie gleby. Zmienić technologię nie tak prosto — to niemałe inwestycje" — wyjaśnia specjalista.
Pod bardziej wrażliwą na uprawę gleby roślinę, na przykład, kukurydzę, można przeprowadzić głębokie spulchnianie. Tak, na to warto wydać środki, ale efekt z tego zabiegu będzie mieć wpływ i na następną roślinę. Na przykład, na soję po kukurydzy, wtedy będzie można obejść się minimalną uprawą gleby lub przeprowadzić spulchnianie pod słonecznik, a dalej zasiać pszenicę z minimalną uprawą lub bez niej.
To znaczy mając u podstaw płodozmian, który jest strategią na 3-5 lat, można opracować optymalny system uprawy gleby, który będzie oszczędzać środki przedsiębiorstwa i jednocześnie zapewniać potencjał produktywności roślin.
Stosowanie środków ochrony roślin. Schemat „wniosę i wyciągnę" nie działa. Na pewnym etapie wzrostu i rozwoju rośliny zachodzą odpowiednie procesy. Nie mają charakteru odwracalnego. Jeśli pszenica przeszła do fazy strzelania w źdźbło, to do krzewienia już nigdy nie powróci, jakkolwiek by się warunki układały. Trzeba rozumieć, czym jest organogeneza roślin, kiedy i na jakim etapie w roślinie zachodzą procesy organotworzenia, dzięki czemu formuje się plon.
Okres wegetacyjny każdej rośliny można podzielić na trzy duże etapy.
- Na przykładzie pszenicy ozimej etap do końca fazy krzewienia — to formowanie „fundamentu". Na tym etapie organogenezy podczas fazy wegetatywnej rozwoju do momentu, gdy roślina przejdzie do formowania organów generatywnych, następuje zakładanie „fundamentu", formuje się łan — główny element struktury plonu. Często ten etap rozwoju rośliny się niedocenia, nie zawsze prowadzi się walkę z chwastami lub wnosi herbicydy później. Ale w tym okresie niszczy się „fundament", i, odpowiednio, następne etapy będą już mniej produktywne.
- Drugi etap — formowanie szkieletu, czyli gdy ilościowo formują się organy generatywne rośliny (od zakładania elementów kwiatów do zapylenia/zapłodnienia), które w przyszłości uformują plon.
- Ostatni etap — właściwie, produkcja. To okres po zapyleniu, zapłodnieniu, gdy formuje się ziarniak, plon. Założyć wysoki potencjał można tylko na wczesnych etapach. Dalej trzeba go tylko podtrzymywać.
"Na kukurydzy często kosztem masy tysiąca nasion próbują wyciągnąć plon. Ale ten wskaźnik w strukturze plonu ma najmniejszy wpływ na plon. Większe znaczenie będzie mieć liczebność populacji, czyli liczba roślin. Co do słonecznika, soi i rzepaku — odwrotnie, w większym stopniu będzie wpływać na plon właśnie masa tysiąca nasion. Zatem, dla uzyskania wysokich i stałych plonów trzeba wyraźnie rozumieć strukturę plonu, w jakich warunkach przebiegają etapy organogenezy i kosztem czego mamy uzyskać nasz plon. Właściwie, to i będzie określać strukturę powierzchni zasiewów, możliwość i celowość uprawy tej czy innej rośliny."
Jeśli nierównomierne wschody rośliny, to podczas wegetacji nigdy słaba roślina nie zdoła dogonić silnej. Ta różnica będzie się tylko pogłębiać. Jednym z celów uzyskania dobrego plonu ma być równomierność wschodów każdej rośliny. Im równomierniejsze wschody, tym równomierniejszy będzie rozwój roślin i większy potencjał produktywności, łatwiejsze będzie podejmowanie decyzji o przeprowadzeniu tych czy innych zabiegów agrotechnicznych. Na przykład, słonecznik uprawiać jest stosunkowo trudno z punktu widzenia kontroli chwastów. Z jednej strony, zestaw substancji czynnych nie jest tak duży, a z drugiej — bardziej wyraźne ramy co do faz rozwoju słonecznika, gdy można stosować te czy inne herbicydy. Wpływa to w podsumowaniu na końcowy wynik.
„Pielęgnacja roślin na Ukrainie ogółem sprowadza się do systemu ochrony, czasami przeprowadzenia dokarmiania głównie nawozami azotowymi i/lub kompleksowymi dolistnie. Kontrolę chwastów warto zakończyć do końca fazy wegetatywnej rozwoju roślin. To ten okres, gdy rośliny będą najmniej wrażliwe na fitotoksyczny wpływ herbicydów. Nawet jeśli i są niektóre substancje czynne herbicydów, które można wnosić później — gdy rośliny przeszły do generatywnego okresu rozwoju, ale to już ma być wyjątkiem od reguły, oddzielnym przypadkiem lub ostateczną koniecznością" — opowiada Ołeksandr Chmeluk.
Dodaje, że wnoszenie herbicydów należy zakończyć:
- dla zbóż — do końca krzewienia; dla słonecznika, w zależności od grupy dojrzałości, — w fazie do ośmiu liści (większość mieszańców) lub do dziesięciu liści późnych grup dojrzałości;
- na kukurydzy wnoszenie herbicydów trzeba zakończyć do fazy pięciu liści (V5);
- zabieg fungicydowy należy przeprowadzać w zależności od gatunku rośliny i strefy uprawy, czyli ryzyk charakterystycznych dla danej strefy.
- Z reguły pierwsze wniesienie będzie mieć bardziej profilaktyczny charakter. W następnych należy łączyć działanie ochronne i lecznicze.
"Jeśli jest potrzeba z jakichś przyczyn zaoszczędzić i skrócić program ochrony fungicydowej, to należy nieco odroczyć pierwsze wniesienie, i ma ono być wzmocnione, a oszczędzać właśnie na następnych wniesieniach. Dla nalewu ziarna pszenicy największą rolę będzie odgrywać liść flagowy, i jest naturalne dążenie do ochrony go jak najlepiej, oszczędzając na innych wniesieniach. Ale nie zapewniwszy ochrony przed chorobami na wczesnych etapach, nie uzyskamy liścia flagowego, który należy chronić. W takich przypadkach system ochrony zawsze powinien być silniejszy na początkowych etapach rozwoju roślin, a zaoszczędzić trzeba później."
Przeciwko szkodnikom trzeba walczyć podczas całego okresu wegetacyjnego roślin, ale jest pewien dysonans z przepisami Unii Europejskiej, do której wchodzi Ukraina. W większości krajów UE insektycydy samowolnie wykorzystywać jest zakazane. Trzeba zwracać się do odpowiednich specjalistów, którzy obejrzą zasiewy i dadzą lub nie dadzą zezwolenia na stosowanie insektycydów.
Warto pamiętać, że, zgodnie z wymogami Unii Europejskiej, trzeba będzie przejrzeć wykorzystanie niektórych substancji czynnych i rezygnować z wykorzystania zakazanych substancji czynnych. To przejście nie będzie natychmiastowe, szybkie i łatwe, ale do tego warto się przygotowywać.
Ogółem, mówi Ołeksandr Chmeluk, oszczędności kosztów gospodarstwa zawsze szuka się w karcie technologicznej, przecież czynszu dzierżawnego i większości innych zmienić nie można, ponadto uprawa roślin, właściwie, i jest tą produkcją, która tworzy główny dochód. Tak wszystkie wyżej wymienione narzędzia dadzą możliwość jakościowego zarządzania kosztami, które w przyszłości będą wracać do gospodarstwa w postaci zysku.