2026
Powierzchnia zasiewów soi na Ukrainie przekroczyła w tym roku 2 mln ha. Wbrew prognozom nie doszło do istotnego ograniczenia areału tej rośliny bobowatej, a choć rynek i ceny wciąż się wahają, to skoro już zasiano, plon należy zachować w maksymalnym stopniu. Tym bardziej że sezon rozpoczął się dla soi stresowo. Obecnie warunki układają się tak, że uprawy narażone są na różne zagrożenia wymagające kontroli. Poniżej opisujemy najważniejsze problemy i sposoby ich rozwiązania.
Stan zasiewów soi na Ukrainie w czerwcu 2026 roku
Jak wyjaśnił Serhij Iwaniuk, menedżer ds. rozwoju agrotechnologii w regionie centralnym LNZ Group, siew soi rozpoczął się w tym roku w drugiej dekadzie kwietnia. Zasiewy te doświadczyły znacznego spadku temperatury i wschody uzyskano średnio po 11–18 dniach, podczas gdy przy późniejszym siewie wschody pojawiały się po 9–12 dniach.
«Zimna gleba i niskie temperatury powietrza opóźniły jednak wschody. W dalszej kolejności rośliny miały niską wysokość pędu głównego (słaby początkowy wzrost hipokotyla ze wzmożonym zabarwieniem antocyjanowym), a u odmian genetycznie skłonnych do silniejszego rozgałęziania tworzyły się pędy boczne w kątach liścieni oraz liści pierwotnych i pierwszego liścia trójlistkowego. U odmian nieskłonnych do rozgałęziania obniżenie wysokości hipokotyla prowadzi do niskiego osadzenia najniższego strąka, a przy zbiorze — do strat plonu. Każdy strąk pozostawiony na roślinie obniża plon o około 0,1 t/ha (1 dt/ha)» — wyjaśnił.
Według specjalisty, w obrębie głównych regionów uprawy soi (największe areały to obwody: chmielnicki, żytomierski, połtawski, sumski, tarnopolski, kijowski i winnicki) najlepszy wzrost i rozwój roślin obserwuje się na południu obwodu czerkaskiego i winnickiego, a także w północnej części obwodu kirowohradzkiego.
Top-10 obwodów pod względem powierzchni zasiewów soi na dzień 08.06.2026 r. (dane Ministerstwa Gospodarki)

Rostysław Kyryluk, menedżer ds. rozwoju agrotechnologii w LNZ Group, zauważył, że pod koniec czerwca zasiewy soi w większości regionów Ukrainy znajdują się w fazach V3–V8 (3–8 liści trójlistkowych), a na wcześniejszych zasiewach w obwodach centralnych i południowych rośliny są już w pełni kwitnienia (R2).
Ogółem zasiewy oceniane są jako dobre, jednak warunki pogodowe wytworzyły istotne różnice między regionami:
Zachodnia Ukraina
Wystarczające uwilgotnienie i umiarkowany reżim temperaturowy zapewniły wyrównany rozwój uprawy, choć z opóźnieniem w czasie. Jednocześnie częste opady stworzyły sprzyjające warunki do rozwoju pierwszych chorób grzybowych, w szczególności septoriozy, cerkosporozy i bakterioz. Ponadto na niektórych polach obserwuje się drugą falę chwastów, co wymaga stałego monitoringu.
Region centralny
W obwodach centralnych ukształtowały się jedne z najlepszych warunków dla rozwoju soi. Większość zasiewów jest wyrównana, aktywnie buduje masę wegetatywną i tworzy silny system korzeniowy. Zarazem w miejscach o nierównomiernym rozkładzie opadów odnotowuje się już pojawienie szkodników.
Północna Ukraina
Na północy rozwój uprawy był nieco hamowany przez chłodną wiosnę, jednak po ustabilizowaniu się temperatur rośliny intensywnie ruszyły we wzrost i rozwój. Główną uwagę należy obecnie poświęcić kontroli chorób bakteryjnych i grzybowych, zwłaszcza po długotrwałych deszczach.
Południowa Ukraina
Region południowy pozostaje najbardziej kontrastowy. Z powodu deficytu wody produkcyjnej część zasiewów znajduje się w stanie stresu, szczególnie na glebach lekkich. W takich warunkach pierwszoplanowym ryzykiem stają się nie choroby, lecz szkodniki. Wszelkie opady w tym okresie mają decydujące znaczenie dla dalszego kształtowania plonu.
Jak podkreślił Rostysław Kyryluk, bieżący okres jest jednym z najważniejszych w technologii uprawy soi. Właśnie teraz należy skupić się na:
- monitoringu zasiewów pod kątem chorób i szkodników;
- ocenie skuteczności ochrony herbicydowej i kontroli powtórnych fal chwastów;
- odpowiedniej ochronie fungicydowej, zwłaszcza w regionach o wystarczającym uwilgotnieniu;
- kontroli liczebności szkodników, przede wszystkim przędziorka i innych szkodników ssących w regionach suchych.
«To właśnie fazy pąkowania i początku kwitnienia są decydujące dla początkowego zawiązywania organów generatywnych soi. Każdy stres w tym okresie — konkurencja z chwastami, rozwój chorób lub uszkodzenia przez szkodniki — bezpośrednio wpływa na liczbę strąków, liczbę nasion w strąku i przyszły plon. Dlatego systematyczny monitoring i terminowe stosowanie środków ochrony to kluczowe elementy technologii uprawy, które pozwalają maksymalnie zrealizować potencjał genetyczny rośliny» — podkreślił specjalista.
Ochrona soi przy niestabilnych warunkach pogodowych
Kontrasty pogodowe ostatnich lat stały się jednym z głównych czynników wpływających na skuteczność technologii uprawy soi. Przejście od chłodnej i wilgotnej pogody do wysokich temperatur i deficytu wilgoci tworzy dla uprawy stres, który może negatywnie odbić się na kształtowaniu plonu. «Jeśli taki scenariusz zrealizuje się w fazie pąkowania–początku kwitnienia (R1–R2), rośliny mogą reagować zahamowaniem wzrostu, częściowym zrzucaniem kwiatów i zmniejszeniem liczby przyszłych strąków, a elementy plonotwórcze uformują się wówczas w postaci odwróconej piramidy wzdłuż rośliny.
Jeśli natomiast susza przypadnie na okres formowania i nalewania strąków (R3–R5), rośnie ryzyko zmniejszenia liczby strąków i drobniejszego ziarna» — zaznacza Rostysław Kyryluk.
Jednocześnie długotrwały okres podwyższonej wilgotności jest jednym z najbardziej sprzyjających czynników rozwoju chorób grzybowych i bakteryjnych soi. W takich warunkach nawet pola o niskim początkowym tle infekcyjnym mogą wymagać wzmocnionej ochrony fungicydowej.
W fazie kwitnienia (R1–R2) rośnie ryzyko rozwoju septoriozy, cerkosporozy, a także bakteryjnych plamistości. Porażenie aparatu liściowego właśnie w tym okresie prowadzi do obniżenia intensywności fotosyntezy i osłabia formowanie organów generatywnych.
Podczas formowania i nalewania strąków (R3–R6) wysoki poziom wilgotności może sprzyjać rozwojowi antraknozy, zgnilizny twardzikowej (białej zgnilizny), fuzariozy i innych chorób porażających łodygi, strąki i nasiona. Skutkiem jest pogorszenie wypełnienia ziarna, obniżenie jego wartości siewnej i towarowej, a także wzrost strat plonu.
Poza bezpośrednim wpływem chorób, długotrwałe deszcze tworzą jeszcze jedno wyzwanie — utrudniają terminowe wykonanie prac polowych. Ze względu na ograniczone okno technologiczne gospodarstwa nie zawsze mogą wykonać zabiegi fungicydowe w optymalnych terminach, co istotnie obniża ich skuteczność.
Przy takim scenariuszu system ochrony powinien opierać się nie na reakcji po pojawieniu się masowych objawów, lecz na podejściu prewencyjnym. Regularny monitoring zasiewów, ocena ryzyk pogodowych i terminowe stosowanie fungicydów w krytycznych fazach rozwoju uprawy pozwalają zachować zdrowy aparat liściowy, zapewnić pełne formowanie strąków i maksymalnie zrealizować potencjał plonowania. To właśnie ochrona prewencyjna w latach o wysokim zaopatrzeniu w wilgoć jest jednym z kluczowych elementów skutecznej technologii uprawy soi.
Zagrożenia ze strony najgroźniejszych chorób soi i ich kontrola
Oczywiście pierwsze kroki dla zabezpieczenia zasiewów soi przed infekcją należy wykonać jeszcze zanim nasiono trafi do gleby.
«Z doświadczenia gospodarstw mogę powiedzieć, że zaprawianie nasion fungicydowymi zaprawami Fuksia (fludioksonil, 25 g/l) i Ares (metalaksyl-M, 350 g/l) oraz insektycydową Metaksa (tiametoksam, 350 g/l) zapewniło "zdrowe" (bez objawów chorób) wschody, bez uszkodzeń przez szkodniki, w niesprzyjającym dla wzrostu i rozwoju soi okresie wiosennym 2026 roku» — zauważył Serhij Iwaniuk.
Według niego, w tym roku na zasiewach soi obserwowano m.in. mączniaka rzekomego (Peronospora), cerkosporozę i bakteryjne przypalenie.
W portfolio marki DEFENDA znajduje się szereg produktów, które okazały się dość skuteczne przeciwko sprawcom tych chorób. Serhij Iwaniuk rekomenduje następujące schematy:
- Ultralin (cymoksanil, 300 g/kg + azoksystrobina, 250 g/kg) — 0,5 kg/ha;
- Dot (cyprokonazol, 80 g/l + propikonazol, 250 g/l) — 0,5 l/ha + Salto (tiofanat metylowy, 500 g/l) — 1,0 l/ha;
- Split Duo (difenokonazol, 125 g/l + azoksystrobina, 125 g/l) — 0,8–1,0 l/ha;
- Velas (produkt fermentacji Streptomyces kasugaensis, 60 g/l) — 0,8–1,6 l/ha.
Przeciwko wymienionym chorobom grzybowym — zwłaszcza antraknozie, askochytozie, fuzariozie i zgniliźnie twardzikowej — w okresie reprodukcyjnym rozwoju soi Rostysław Kyryluk zaleca fungicyd Radikal Neo (azoksystrobina, 250 g/l + boskalid, 150 g/l).
«Połączenie strobiluryny i fungicydu z grupy SDHI zapewnia jednocześnie działanie prewencyjne, lecznicze i długotrwałe ochronne przeciwko dość szerokiemu spektrum chorób. Na soi preparat zaleca się stosować w dawce 0,7–0,8 l/ha. Optymalny termin zabiegu to pąkowanie–początek kwitnienia (R1–R2). To właśnie w tym okresie zaczyna kształtować się potencjał generatywny uprawy, a warunki pogodowe często sprzyjają rozwojowi pierwszych infekcji liściowych» — mówi specjalista.
Według niego, poza bezpośrednim efektem fungicydowym, komponent strobilurynowy sprzyja dłuższemu zachowaniu fotosyntetycznie czynnego aparatu liściowego, co jest szczególnie ważne w fazie formowania strąków.
Kolejnym rozwiązaniem do kontroli kompleksu chorób jest Taler Max (tebukonazol, 500 g/l), stosowany w dawce 0,25–0,5 l/ha.
«Preparat charakteryzuje się wyraźnym działaniem leczniczym i ochronnym i jest zasadny w przypadkach, gdy warunki pogodowe sprzyjają szybkiemu rozwojowi infekcji lub gdy pierwsze objawy chorób zostały już wykryte podczas monitoringu zasiewów» — mówi Rostysław Kyryluk.
Na soi Taler Max warto stosować od początku kwitnienia do formowania strąków (R2–R4) w celu kontroli kompleksu chorób grzybowych i powstrzymania dalszego rozprzestrzeniania się infekcji.
«Wybór schematu ochrony powinien opierać się na warunkach pogodowych, przedplonie i tle infekcyjnym pola. Przy niskim lub umiarkowanym ryzyku rozwoju chorób wystarczy jeden zabieg fungicydowy w fazie R1–R2 preparatem Radikal Neo, co zapewni długotrwałą ochronę aparatu liściowego» — podkreśla specjalista.
I dodaje, że jeśli sezon charakteryzuje się częstymi opadami, wysoką wilgotnością i długim okresem kwitnienia, zasadne jest zastosowanie dwuetapowego systemu ochrony:
- Radikal Neo (0,7–0,8 l/ha) — na początku kwitnienia, dla profilaktyki i powstrzymania rozwoju głównych infekcji liściowych.
- Taler Max (0,25–0,5 l/ha) — w okresie formowania strąków, gdy pojawia się potrzeba dodatkowej ochrony organów generatywnych i wydłużenia działania fungicydowego.
«Ochrona fungicydowa soi to dziś nie tylko walka z już obecnymi chorobami, lecz przede wszystkim narzędzie zachowania potencjału plonowania. Największą skuteczność fungicydy wykazują przy stosowaniu prewencyjnym lub na początkowych etapach rozwoju infekcji, gdy aparat liściowy nie został jeszcze istotnie porażony» — podkreśla Rostysław Kyryluk.
Ze swojej strony Serhij Iwaniuk zaznacza, że wraz ze wzrostem udziału słonecznika, rzepaku i soi w strukturze zasiewów dwukrotne stosowanie fungicydów staje się już obowiązkowe. Odpowiednio rośnie koszt wytworzenia produkcji. Dlatego przy podejmowaniu decyzji rolnicy muszą balansować w budowie płodozmianu, uwzględniając sytuację rynkową, popyt na uprawy i ich marżowość, a także wybór schematów ochrony, które brałyby pod uwagę zarówno skuteczność, jak i cenę stosowanych środków.
Ogólne zasady ochrony soi przed chorobami według specjalistów LNZ Group:
1. Do skutecznej walki ze szkodliwymi organizmami konieczna jest znajomość ich biologii, a do podjęcia właściwej decyzji (zastosowania ŚOR) — zrozumienie biologicznego i ekonomicznego progu szkodliwości (EPS).
2. Prawidłowy dobór substancji czynnych produktów odpowiednio do zwalczanych organizmów to gwarancja usunięcia konkretnego problemu, który mógłby prowadzić do niedoboru plonu.
3. Regularne i planowe lustracje zasiewów soi są niezbędne dla terminowej reakcji na wyzwania, które mogą pojawić się w trakcie uprawy.
4. Doskonalenie doświadczenia agronomicznego dla każdego pola pozwala uzyskać skuteczne rozwiązania, co jest warunkiem pozytywnych wyników finansowych.
Źródło: superagronom.com