Każda zainwestowana hrywna przyniesie zysk: kto tworzy wartość dodaną gospodarstwa

Przedsiębiorstwo rolne nie może być rentowne bez zespołu specjalistów, którzy pracują jak zgrany mechanizm dla jednego wyniku. Agronom zajmuje jedną z kluczowych pozycji w kształtowaniu zysku firmy.

Każda zainwestowana hrywna przyniesie zysk: kto tworzy wartość dodaną gospodarstwa фото 1 LNZ GroupAgronom w przedsiębiorstwie rozporządza nie własnym kapitałem, a środkami właściciela firmy. Zawsze chce kupić lepsze nasiona, więcej nawozów, skuteczniejsze środki ochrony roślin. I tu ważne jest, na ile właściciel gospodarstwa jest gotów delegować uprawnienia w podejmowaniu decyzji i ufać agronomowi. Jednocześnie ważna jest i ekspertyza agronoma: na ile jest fachowcem, na ile umie prognozować sytuacje ryzykowne i rozumieć, że każda zainwestowana w technologię uprawy hrywna czy dolar przyniesie zysk.

"Koszty gospodarstwa to, właściwie, wydatki na produkcję, nawozy, nasiona, środki ochrony roślin, paliwo, wynagrodzenia, logistykę. Jest też czynsz dzierżawny, który nie zależy ani od agronoma, ani od właściciela. Są pewne koszty administracyjne, i nie odnoszą się one do produkcji, nie wchodzą do kosztu własnego, trzeba je zapłacić już z zysku. Mogą być i koszty socjalne, w szczególności na odbudowę społeczności, i wiele innych. Ale ponieważ produkcja rolna jest środkiem zarabiania pieniędzy, odpowiednio, co do efektywności ekonomicznej właściciel zawsze będzie mówił agronomowi znaleźć sposoby oszczędności. Ponieważ zmniejszyć koszty w innej części jest bardzo trudno. To znaczy zawsze zasobu efektywności i oszczędności szuka się w karcie technologicznej, w tej części kosztowej, którą można zmieniać." - Ołeksandr Chmeluk, kierownik Departamentu Rolnego LNZ Group.

Ale i tu trzeba znaleźć balans. Ważna jest ekspertyza agronoma, gdy będzie wyraźnie rozumiał, jakiego potencjału nasiona są potrzebne, jakie środki ochrony roślin można zastosować, aby zachować potencjał. Przy czym potencjał zależy od każdego regionu i pola.

Każda zainwestowana hrywna przyniesie zysk: kto tworzy wartość dodaną gospodarstwa фото 2 LNZ GroupOłeksandr Chmeluk podczas konferencji „Agronom jako CEO pola" od Activitis Education i WEAGRO opowiedział, na ile ważne jest rozumieć, że każdy rok różni się od poprzedniego. To, co przyniesie dochód (plon, cena produkcji), to wydarzenia, które nastąpią w przyszłości. Odpowiednio, niewydane środki dziś są zarobionymi jutro. Dlatego, mając kartę technologiczną, budżet, plan produkcji, i tak trzeba każdego dnia reagować na zmiany.

Pole odpowiedzialności agronoma

Każda zainwestowana hrywna przyniesie zysk: kto tworzy wartość dodaną gospodarstwa фото 3 LNZ GroupDo głównych kompetencji agronoma Ołeksandr Chmeluk zalicza planowanie kart technologicznych, płodozmian, organizację kontroli przeprowadzania operacji technologicznych, monitoring pól, stanu roślin i obowiązkowo prognozę plonu.

Płodozmian. W gospodarstwie trzeba określić balans między naukowo uzasadnionym i ekonomicznie uzasadnionym pojęciem płodozmianu, musi być strategia. Plan następstwa roślin warto opracować na 3-5 lat. Podstawa planu strategicznego polega na tym, aby rolnik rozumiał logistykę, następstwo roślin, system uprawy gleby, jakie agregaty kupować, jakie mają być nasiona i system ochrony.

Kontrola operacji w polu. Wydawałoby się — to dość rutynowa praca: rozumieć, na jaką głębokość zasiać, z jaką normą, kiedy siać. Ale właśnie terminowość wykonania operacji rolnych co najmniej w 50% określa potencjał przyszłego plonu. I najważniejsze: jeśli już nastąpiło jutro, to zmienić to, co zrobiono wczoraj, jest niemożliwe. To jedna z głównych zasad agronomii — drogi powrotnej nie ma.

Monitoring pól. Głównym celem monitoringu ma być, z jednej strony, prognozowanie ryzyk: to znaczy, żeby karta technologiczna była elastyczna i mogła odpowiadać na zapytania współczesności, a także ma to bardzo duże znaczenie z punktu widzenia prognozowania lub oceny potencjału rośliny, który może się zmieniać.

„Na przykład, planowano, że zbierzemy kukurydzy 8 t/ha. Założyłem w planie ten wskaźnik i, odpowiednio, stworzyłem swoją kartę technologiczną. Ale przyszła wiosna, siew, zapasy wilgoci z okresu jesienno-zimowego były, ale już miesiąc deszczu nie ma. Odpowiednio, muszę 8 t/ha poprawić na 6 czy 5 t/ha i spojrzeć na budżet oraz kartę technologiczną, czy można czegoś nie wydać. Także na przykładzie pszenicy ozimej mam najbardziej złożoną strukturę plonu, wiele elementów produktywności, musi być wyraźne rozumienie faz organogenezy, i kiedy, na jakim etapie, jaki element produktywności się formuje. Odpowiednio, przyszedłszy na pole, trzeba ocenić jego potencjał: czy jeszcze odpowiada wskaźnikowi plonu, który założono do budżetu. A może, spadło 40 mm deszczu, przypadło to na początek nalewu ziarna, i jest rozumienie, że może być plus 3-4 c/ha. Dlatego trzeba dodatkowo dokarmić roślinę, może, dolistnie, bo ma większy potencjał" — wyjaśnia Ołeksandr Chmeluk.

Jakie miejsce agronoma w systemie zarządzania przedsiębiorstwem

Dziś w gospodarstwach spotyka się bardzo różne kryteria, według których ocenia się agronoma. Bywa jedyna ocena — to po prostu czyste pole, i mało kogo interesuje, jaką drogą to się osiąga, ile tam wykonano zabiegów herbicydowych i ile litrów środków ochrony roślin na hektar wniesiono. Jest i inny, wyższy poziom, gdy wyraźnie ustalony jest KPI w postaci rentowności każdego hektara, zainwestowanych dolarów czy hrywien w kartę technologiczną, to najważniejsze — to nawet nie plon z hektara, a właśnie marżowość.

"Ale w zdecydowanej większości, prawdopodobnie, jednak plon na dzień dzisiejszy określa w gospodarstwie efektywność, poziom kwalifikacji, doświadczenie, umiejętności i wiedzę agronomów. Choć to nie do końca prawidłowe — musimy bardziej przeorientowywać się na rentowność, na marżowość. Przecież nikt w biznesie nie jest altruistą, wszyscy chcą zarobić dolara z hektara, odpowiednio, oceny efektywności powinny być takie same."

Problem kadrowy. Gdzie znaleźć właśnie tego agronoma?

Wychować agronoma samodzielnie dla gospodarstwa to dość niełatwa droga i, co najważniejsze, niszybka, uważa Ołeksandr Chmeluk. Zrobić to można co najmniej w 2-3 sezony.

„Gdy chcemy dobrać sobie człowieka, moim zdaniem, trzeba patrzeć, ile lat pracował w jednym miejscu, jak często przechodzi z jednej pracy do drugiej, więcej uwagi zwracałbym na doświadczenie, jak długo człowiek jest w specjalności. A po drugie, prawdopodobnie, najważniejsze — prześledziłbym dynamikę, jak rósł w tym kierunku. To znaczy wskazane jest zwrócić uwagę na dynamikę wzrostu specjalisty. Ale bez okresu próbnego obejść się trudno, ponieważ są czynniki ludzkie, jest charakter. Trzeba dać czas człowiekowi się wykazać, a kierownikowi przyjrzeć się człowiekowi" — wyjaśnia specjalista.

Większość agroholdingów tworzy różne kursy szkoleniowe, programy, własne szkoły rolnicze, gdzie można wychować właśnie takiego niezbędnego agronoma. Jednocześnie kandydata warto motywować, aby został w przedsiębiorstwie, ponieważ wiele produkcji znajduje się na wsiach, gdzie zupełnie nie ma infrastruktury, rozrywki, a młodzi pracownicy preferują miasta. Dlatego problem kadrowy istnieje, jest złożony, i na razie nie ma prostego sposobu jego rozwiązania.

Źródło: agroportal.ua

Partnerzy LNZ Group

  • LNZ Web
  • Tevitta
  • DEFENDA
  • UNIVERSEED
  • Weagro
  • BASF
  • Limagrain
  • SesVanderhave
  • Syngenta