2026
Agronomowie, dążąc do rozszerzenia spektrum działania, wybierają mieszaniny zbiornikowe. Wieloskładnikowe produkty mają pewną wygodę w użytkowaniu. Jednak stały stosunek substancji czynnych w takich produktach często nie pozwala operatywnie reagować na realny stan fitosanitarny pola.
Opowiedział o tym w komentarzu dla SuperAgronom.com Rostysław Kyryluk, menedżer ds. rozwoju agrotechnologii „LNZ Group".
„Alternatywą są mieszaniny zbiornikowe produktów jednoskładnikowych, których głównym składnikiem jest woda. We współczesnej produkcji roślinnej coraz więcej uwagi poświęca się wyborowi substancji czynnej, normie wnoszenia i fazie rozwoju chwastów. Jednak w praktyce często ignoruje się jeden z kluczowych czynników sukcesu ochrony chemicznej — jakość wody, która jest wykorzystywana do przygotowania roztworu roboczego" — zauważa specjalista.
Jakościowy, drogi i sprawdzony produkt może stracić znaczną część swojej skuteczności jeszcze przed trafieniem do zbiornika opryskiwacza. Przyczyna — nieodpowiednie pH, wysoka twardość lub obecność zanieczyszczeń w wodzie. W rezultacie rolnik widzi słabą kontrolę chwastów, choć produkt i technologia wnoszenia były dobrane prawidłowo.
„Woda — nie „wypełniacz", a aktywny komponent mieszaniny zbiornikowej. W typowej mieszaninie zbiornikowej woda stanowi 95–99% objętości. Właśnie w niej rozpuszcza się substancja czynna, i właśnie woda pierwsza kontaktuje się z powierzchnią liścia" — podkreśla Rostysław Kyryluk.
Nieprawidłowo dobrana woda może:
- niszczyć substancję czynną;
- wiązać molekuły pestycydu i obniżać ich dostępność;
- pogarszać przenikanie produktu do rośliny;
- powodować nierównomierne pokrycie i straty roztworu roboczego.
Większość naturalnych źródeł wody (studnie, rzeki, stawy) ma pH 7,0–8,5, czyli jest neutralna lub zasadowa. Dla większości herbicydów optymalne pH roztworu roboczego — 5,0–6,5.
„W wodzie o pH powyżej 7 zachodzi proces hydrolizy zasadowej — chemiczny rozkład molekuł substancji czynnej, w konsekwencji — część produktu może się niszczyć jeszcze w zbiorniku, zmniejsza się ilość aktywnej substancji czynnej, a skuteczność zabiegu może obniżać się do 50%. Ważne jest zrozumieć: problem nie zawsze jest zauważalny wizualnie. Roztwór roboczy wygląda normalnie, ale chwasty po 10–14 dniach są tylko przygnębione lub odrastają ponownie" — podkreślił ekspert.
Twarda woda — to woda o podwyższonej zawartości rozpuszczonych soli mineralnych, przede wszystkim jonów wapnia (Ca²⁺) i magnezu (Mg²⁺). Właśnie te elementy określają twardość wody i wpływają na działanie herbicydów i innych środków ochrony roślin.
Jony wapnia i magnezu wiążą się z molekułami herbicydów i tworzą mało skuteczne kompleksy, przez co obniżają przenikanie produktu do rośliny. W twardej wodzie oryginalny produkt może działać gorzej niż generyk w prawidłowo przygotowanej mieszaninie.
„W konsekwencji otrzymujemy słabe działanie produktu, gorzej przenika przez liść, a substancja czynna wolniej porusza się w roślinie, a na polu — częściowe przygnębienie chwastów i konieczność powtórnego zabiegu (dodatkowe koszty)" — mówi Rostysław Kyryluk.
Nawet przy prawidłowym pH i normalnej twardości woda może istotnie obniżać działanie herbicydów przez obecność różnych zanieczyszczeń. Często właśnie ten czynnik pozostaje poza uwagą, zwłaszcza gdy do opryskiwania wykorzystuje się wodę ze stawów, kanałów lub starych studni.
„Zanieczyszczenia mechaniczne, takie jak muł, glina i drobny pył, najczęściej trafiają do wody z otwartych zbiorników wodnych lub zanieczyszczonych rezerwuarów. Te cząstki mają dużą powierzchnię i są zdolne adsorbować na sobie molekuły herbicydów. W rezultacie część substancji czynnej wiąże się jeszcze w zbiorniku i faktycznie nie bierze udziału w niszczeniu chwastów. Zanieczyszczenia organiczne, w szczególności substancje próchnicze, resztki roślin i glony, również aktywnie oddziałują z substancjami czynnymi. Nie tylko wiążą herbicyd, ale i zmieniają właściwości fizyczne roztworu roboczego, w szczególności napięcie powierzchniowe. Z tego powodu produkt gorzej rozpływa się po powierzchni liściowej i wolniej przenika do rośliny" — wyjaśnił specjalista.
Osobne niebezpieczeństwo, dodał Rostysław Kyryluk, stanowią zanieczyszczenia żelaza i manganu, które często są obecne w wodzie studziennej lub pojawiają się wskutek korozji metalowych rur i zbiorników. Mogą wchodzić w reakcje chemiczne z substancjami czynnymi herbicydów, przyspieszając ich utlenianie i rozpad.
Oprócz wpływu chemicznego, zanieczyszczenia pogarszają i fizyczny proces opryskiwania. Nieoczyszczona woda sprzyja nierównomiernemu rozpylaniu, zwiększeniu rozmiaru kropel i zatykaniu dysz. W rezultacie zmniejsza się pokrycie powierzchni liściowej, i nawet ta część herbicydu, która nie była związana zanieczyszczeniami, trafia na chwasty w mniejszej ilości.
Zatem skuteczność herbicydów w dużej mierze zależy nie tylko od prawidłowo dobranej substancji czynnej, normy wnoszenia czy terminów zabiegu, ale i od jakości wody, która jest wykorzystywana do przygotowania roztworu roboczego. Wodę należy rozpatrywać jako pełnowartościowy element systemu ochrony roślin.
„Przede wszystkim konieczne jest określanie pH roztworu roboczego, utrzymując je w optymalnych granicach dla konkretnego herbicydu, zazwyczaj na poziomie reakcji słabo kwaśnej. Nie mniej ważne jest kontrolowanie twardości wody poprzez wykorzystanie kondycjonerów wody, które wiążą niepożądane kationy i stabilizują substancję czynną. Szczególną uwagę należy poświęcać czystości wody. Zanieczyszczenia mechaniczne, organiczne i mineralne nie tylko zmniejszają ilość dostępnego herbicydu, ale i pogarszają jakość opryskiwania. Właśnie dlatego czystość i przygotowanie wody mają takie samo znaczenie jak wybór produktu czy przestrzeganie normy wnoszenia. Jakościowa woda pozwala substancji czynnej w pełni zrealizować swój potencjał i zapewnić przewidywalny i stabilny wynik w polu" — radzi ekspert.